*Oliwia*
Gdy tylko dotarłyśmy na miejsce, rzuciłyśmy się na łóżku i patrząc w sufit zaczęłyśmy rozmawiać o tym co wydarzyło się niecałe dwie godziny temu.
-Dziewczyny ja wciąż nie wierze, że ich poznałyśmy, to było nasze marzenie, które właśnie się spełniło- pisnęłam z radości, a wraz ze mną Marta i Konsta, niestety w naszym pisku radości zabrakło miłego głosiku Zosi. Przysunęłam się bliżej niej i próbowałam dowiedzieć się co się wydarzyło w momencie, gdy weszłyśmy za kulisy.
-Ej mała co się stało?- spojrzałam na Zosieńkę z zatroskaną miną, ta tylko spojrzała na mnie smutnymi oczkami, w których można było dostrzec łzy. Już chciałam coś powiedzieć niestety nie zdążyłam bo dziewczyna zerwała się z łóżka i wybiegła do łazienki zamykając się w niej. Spojrzałam na pozostałe dwie dziewczyny, mówiąc im, że się tym zajmę. Podeszłam do łazienki, osunęłam się po ścianie i usiadłam koło drzwi i zapukałam cicho.
*Zosia*
Nie miałam ochoty z nikim rozmawiać, ten wieczór miał być najlepszym w moim życiu a okazał się jednym z najgorszych. Gorzkie łzy spływały mi po policzkach i wsiąkały w moją ulubioną koszulę. Nie dane mi było być samej bo już po chwili usłyszałam ciche pukanie do drzwi łazienki.
-Chce być sama- wychlipałam cicho poprzez łzy
-To ja, wpuść mnie porozmawiamy- odezwała się równie cicho Oliwka, miałam ochotę być sama i płakać, ale jej głos był pełen obawy o mnie, więc postanowiłam jej otworzyć, ale momentalnie wróciłam do swojej poprzedniej pozycji, z głową w kolanach i pozwalałam słonym łzą płynąć dalej. Oliwia weszła do łazienki i zamknęła za sobą drzwi siadając obok mnie i opierając głowę na moim ramieniu.
-Co się stało? Powiedz może dam radę Ci jakoś pomóc-mówiła do mnie cicho- Mam nadzieję, że nie chodzi tutaj o chłopaków z One Direction? - teraz w jej głos stał się normalny
*Marta*
Siedziałyśmy z Konstą na łóżku wspominając minione wydarzenia cieszyłyśmy się jak małe dzieci, chociaż wiem, że powinnam zainteresować się Zosią, ale skoro Oliwia powiedziała, że sobie poradzi to nie pozostało mi nic innego jak cieszyć się faktem, że PODOBAM SIĘ LIAMOWI!
-Konstancja słuchaj musimy się z nimi jakoś spotkać, wyjeżdżają z Polski za dwa dni, nie możemy ich zmarnować- mówiłam z ekscytacją w głosie. Zaczęłyśmy powoli układać w głowie plan jakby się z nimi spotkać.
*Zosia*
Siedziałyśmy w łazience już jakieś pół godziny, aż w końcu nie wytrzymałam i opowiedziałam Oliwii o wszystkim co czuje, o tym że nią zainteresował się Niall, Martą Liam a Konstą Lou a mną ? A mną nikt, bo jestem beznadziejna, tak bardzo chciałam by Zayn zwrócił na mnie uwagę, wspominając to wszystko z moim oczu znów zaczęły lecieć hektolitry łez.
-Nie jesteś beznadziejna, nie miałaś po prostu szansy by z nim porozmawiać bo Kosa rozwaliła się na początku kolejki, nie martw się nadrobimy to, tylko musisz przestać już płakać, zobaczysz jeszcze rzucisz go na kolana-gdy usłyszałam te słowa minimalnie się uśmiechnęłam i otarłam łzy. Podniosłam się obyłam buzie chłodną wodą i spojrzałam na moją „łazienkową” towarzyszkę, mówiąc- Jestem gotowa na podbicie serca 1/5 One Direction. Gdy Oliwia usłyszała te słowa podniosła się z ziemi uśmiechnęła się do mnie i obie wyszłyśmy z łazienki.
*Oliwia*
Tak strasznie się ucieszyłam, że moja „stara” Zosia powróciła, że nie mogłam przestać się uśmiechać. Wychodząc z łazienki przypomniało mi się, że podałam swojego twittera Niallowi i aż podskoczyłam do góry na samą myśl,że mógł do mnie napisać. Od razu pobiegłam do pokoju, lecz nim dorwałam komputer przyglądałam się Marcie i Konstancji, które wykonywały jakiś dziwny taniec, to był chyba taniec szczęścia, aż korciło mnie by je nagrać...ale szybko zrezygnowałam z tego pomysłu, gdyby Liam i Lou zobaczyli „niechcący” ten filmik ich szanse momentalnie spadłyby poniżej 0. Tak więc wreszcie dorwałam się do mojego ślicznego niebieskiego laptopa i zalogowałam się na tt. Strona jakby ładowała się wiecznie, ale gdy już nastąpił ten moment ujrzałam tweeta od samego Nialla Horana ! Pisnęłam jak umiałam najgłośniej, momentalnie Marta i Konstazaprzestały swych dzikich pląsów i spojrzały na mnie jak na wariatkę.
-Niall !- tylko tyle zdążyłam powiedzieć, gdyż już cała trójka była przy mnie wlepiając swoje oczęta w ekran.
*Zosia*
Gdy przeczytałyśmy tweeta Nialla, w którym proponuje spotkanie jutro nas wszystkich u nich w hotelu na obiedzie zaczęłyśmy wcześniej przerwany taniec radości Konstacji i Marty, ale teraz wszystkie cztery pląsałyśmy na środku pokoju i śmiejąc się w niebo głosy.
*Marta*
Zmęczone naszymi wygibasami; bo tańcem tego nazwać nie można, położyłyśmy się na łóżku i zastanawiałyśmy się w co się ubrać następnego dnia, ale to nie był nasz najmniejszy problem.
-Dziewczyny, to są rodowici Brytyjczycy...-nagle w środku zdania przerwała mi Oliwia- I jeden Irlandczyk nie zapominaj o boskim niebieskookim Niallusiu- i zaczęła chichotać jak głupek.
-Oczywiście, ale za nim mi brutalnie przerwałaś bardzo ważną informacją- spojrzałam na Oliwkę, która wciąż cieszyła się jak głupi do sera- Chciałam powiedzieć, że nasz angielski jednak trochę kuleje- mówiąc to na twarzach dziewczyn pojawił się grymas.
*Konsta*
-O boziu, boziu, Martusia ma rację wy sobie poradzicie a ja ?- zaczęłam się martwić gdy spostrzegłam słownik wprost rzuciłam się na niego i skrupulatnie zaczęłam kartkować.
*Oliwia*
Gdy wraz z dziewczynami zauważyłam zaangażowanie z jakim Konsta studiuje słownik języka angielskiego wszystkie wybuchłyśmy śmiechem i postanowiłyśmy uwiecznić jej zapał i zaczęłam pstrykać zdjęcia. Jedno, drugie aż zrobiła się z tego ogromna sesja i zaczęłyśmy zaśmiecać nasze twittery i instagramy na takich głupotkach minęła nam prawie cała noc, gdy nagle podczas przeglądania naszych fotografii spostrzegłyśmy kto skomentował prawie każde nasze zdjęcie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz