sobota, 27 lipca 2013

Rozdział 9

*Oliwia*
Wychodząc z lotniska, byłam rozdarta nie wiedziałam czy mam płakać, ze względu na to że Niall właśnie leci do Londynu, czy cieszyć się tym, że niedługo do niego dołączę wraz z dziewczynami. Wszystkie szłyśmy zamyślone, w ogóle nie rozmawiając, gdy doszłyśmy do mojego czerwonego samochodziku wsiadłyśmy do niego by ruszyć w drogę powrotną do domu. Włączyłam radio, gdyż ta grobowa cisza mnie dołowała jeszcze bardziej, nagle w radiu rozległy się pierwsze takty Kiss You i pozostałe dziewczyny ożywiły się i już po chwili wszystkie śpiewałyśmy głośno wraz z chłopakami.  Gdy piosenka dobiegła końca z tyłu samochodu dobiegło mnie głośne uuuuuuuu z ust Martusi i Konstancji
-Chcemy jeszcze ! - krzyknęła Marta i zaśmiała się melodyjnie 
Zosia przeszukała mój pokrowiec na płyty; oczywiście w kolorze czerwonym i wyjęła płytę One Direction i włożyła ją do odtwarzacza, po kilku chwilach znów mogłyśmy usłyszeć ich głosy, tyle że tym razem w piosence Live While We're Young. Jechałyśmy dosyć długo ze względu na korki, ale nie przeszkadzało nam to. Przyciszyłam trochę muzykę, gdyż chciałam dowiedzieć gdzie mam kogo odwieźć, Marta stwierdziła, że nie chce wracać do domu Zosieńka także, a więc przekonałyśmy Kosę by wszystkie u mnie nocowały i tak też się stało.
*Zosia*
Całą drogę do Olifki głośno śpiewałyśmy piosenki chłopaków, aż w końcu skończyło się na tym, że Oliwka śpiewała frazy Hazzy i Nialla, ja Zayna, Marta Liama, a Konsta Louisa. W takiej oto miłej atmosferze dojechałyśmy na miejsce. Wygramoliłyśmy się z samochodu i weszłyśmy do mieszkania Oliwii, w którym było kompletnie ciemno, gdy Martusia zapaliła światło dostrzegłyśmy małą karteczkę przyklejoną do lustra "Wyjechaliśmy nad morze, zadzwonię rano. Kocham Mama"- wszystkie przeczytałyśmy karteczkę po czym Marta głośno krzyknęła 
-IMPREZKA ! - wszystkie wybuchłyśmy głośnym śmiechem.
*Marta*
-Nie ukrywam, cieszy mnie bardzo fakt, że jesteśmy u Ciebie same, będzie można spokojnie pogadać- ucieszyłam się. Udałyśmy się prosto do pokoju Oliwii , i postanowiłyśmy rozłożyć sobie łóżko położyć się i pogadać w spokoju.
*Oliwia*
Gdy łóżko było już rozłożone, przyniosłam do swojego pokoju kilka kocy i mnóstwo poduszek, po czym udałam się do salonu i przyniosłam z niego cztery kieliszki i dwie butelki wina i weszłam z nimi do pokoju pokazując dziewczyną Marta klasnęła w dłonie
-A nie mówiłam, że będzie imprezka ?- wszystkie zaśmiałyśmy się z optymizmu i chęci do zabawy Martusi. Otworzyłam pierwszą butelkę wina i nalałam do każdego z kieliszków niewielką ilość procentowej cieczy, podałam każdej i wzniosłam toast
-Za marzenia, które się spełniają !- uśmiechnęłam się do dziewczyn i upiłam łyk płynu.
-Ej dziewczyny, co to za impreza bez muzyki?- zapytała Zosia i już po chwili uruchomiłyśmy komputer słuchając przeróżnej muzyki i popijając winko. Tańczyłyśmy do wielu rodzajów muzyki począwszy od One Direction, Justina Biebera po jakieś stare disco polowe hiciory. Śmiałyśmy się głośno dopijając już drugą butelkę wina, lekko skołowana ruszyłam do pokoju po kolejne dwie. Usiadłam z dziewczynami i po raz kolejny otworzyłam butelkę i nalałam nam do kieliszków, gdy byłyśmy lekko wstawione rozległ się charakterystyczny dźwięk przychodzącej rozmowy skype, jak głupia rzuciłam się do komputera i zobaczyłam dziwny nick, którego nie znałam czyli nie znałam osoby, która chciała się ze mną połączyć, ale niewiele myśląc odebrałam połączenie a na ekranie ujrzałam uśmiechającą się buźkę Nialla.
*Zosia*
Spojrzałam na uśmiechniętą Oliwię i trochę jej zazdrościłam. Czułam się dziwnie słuchając ich rozmowy, więc zaczęłam gadać z Martą i Konstancją, gdy nagle z głośników dobiegł mnie głos Zayna, spojrzałam na monitor i widać było całą czwórkę. Każdy się przepychał by było go jak najlepiej widać. Usiadłyśmy we cztery na łóżku a urządzenie postawiłyśmy na biurku i tak mijały godziny. Nie mogłyśmy powstrzymać się od śmiechu gdyż chłopcy robili sobie zdjęcia kamerką i wysyłali nam je. Później Zayn chciał porozmawiać ze mną sam na sam, więc Oliwia kazała mi iść do salonu i tam przez długi czas rozmawialiśmy.
-Tęsknie za Tobą- powiedział czule Zayn, uśmiechnęłam się do niego
-Ja za Tobą też, ale jeszcze dwa dni i się zobaczymy- przesłałam mu całusa, chłopak spojrzał mi czule w oczy, na tyle ile było to możliwe, po czym westchnął i powiedział, że to będą najdłuższe dwa dni w jego życiu, chciałam mu odpowiedzieć, lecz drastycznie przerwał nam Niall dopytując się gdzie jest jego wybranka, tak więc pożegnałam się z Zaynem i moje miejsce w "pokoju zwierzeń" zajęła Oliwka.
*Oliwia*
Gdy zajęłam miejsce przed monitorem od razu na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech. Wpatrywałam się w chłopaka prawie nie mrugając 
-Cześć piękna, tęskniłaś przez te hmm, pół godziny?- zapytał chłopak i zaśmiał się wdzięcznie
-Tak nawet, bardzo- przesłałam mu wirtualnego całusa
-Nie mogę się doczekać, gdy znów Cię przytulę malutka-tym razem to on przesłał mi buziaka. Rozmawialiśmy kolejne 40 minut opowiadał mi o tym, co mi pokaże jak przylecę do Londynu. Cieszyłam się, że tak dobrze się z nim dogaduję. Moglibysmy rozmawiać godzinami, gdyby nie to, że Liam wparował do pokoju i wcisnął swój nos przed kamerkę dopytując się gdzie jest jego Marta, wydawało mi się, że chłopcy także trochę zabalowali bo zaraz za nimi pojawił się nagi Harry ze swoim kindybałem na wierzchu widząc to wybuchnęłam głośnym śmiechem i dopiero wtedy Hazza spostrzegł mnie w monitorze i w pośpiechu opuścił pokój, z oczu pociekły mi zły. Do pokoju wparowały chwiejnym krokiem dziewczyny, najwyraźniej wypiły kolejną butelką w taki to sposób wszystkie zasiadłyśmy po raz kolejny przed komputerem z kolejną butelką wysoko procentowego napoju, a po drugiej stronie monitora cała piątka robiła dokładnie to samo.
*Marta*
Konsta zasnęła więc postanowiłyśmy zabawić się trochę bardziej, sięgnęłyśmy po marker i narysowałyśmy jej wielkiego penisa na czole, chłopcy wybuchnęli gromkim śmiechem, nie chciałyśmy zbytnio się nad nią znęcać także przeniosłyśmy ją na łóżko i tak smacznie spała, chyba śnił jej się Louis bo po jej policzku zaczęła ściekać ślina.
-Fuuuj dziewczyny spójrzcie Konsta się ślini- pisnęłam cicho, Oliwka podbiegła do mniej z aparatem 
-Trzeba to uwiecznić dla potomności i zaczęła się sesja zdjęciowa pijanej i obślinionej Konstancji.
*Zosia*
Widziałyśmy jak chłopcy powoli zasypiali także zakończyłyśmy połączenie i postanowiłyśmy iść spać, został nam jeden dzień do wyjazdu do Londynu pora zacząć się pakować.
Następnego dnia
*Konsta*
Obudziłam się przed dziewczynami, było ok 13 poszłam do łazienki aby się umyć, gdy spojrzałam w lustro przeraźliwie krzyknęłam. Nie wierze że były w stanie to zrobić! Na moim czole był wielki męski CZŁONEK !
*Oliwia*
Obudziłam się raptownie słysząc krzyk z łazienki a razem ze mną obudziła się Martą i Zosią zerwałyśmy się z łóżka i pobiegłyśmy do łazienki. Wpadłyśmy do środka a tam Konstancja stała przed lustrem i wciąż piszczała. Wybuchłyśmy śmiechem wróciłam do pokoju po aparat bo oczywiście musiałam to uwiecznić !
-Uśmiech-krzyknęłam i zaczęłam robić zdjęcia czerwonej ze wściekłości Konsty
*Zosia*
Po chwili i Konstancji opadły emocje i zaczęła śmiać się razem z nami, gdy opanowałyśmy spazmy śmiechu przystąpiłyśmy do usuwania owego obrazka z czoła Konstancji. Po skończonym "zabiegu" pora była zjeść jakieś śniadanie i ruszyć do swoich domów by spakować rzeczy.
*Marta*
Ruszyłyśmy do kuchni i postanowiłyśmy, że na śniadanie zrobimy pyszne gofry z owocami i bitą śmietaną, oczywiście nie obyło się bez słynnej bitwy na owoce i kupy śmiechu, ale na szczęście po godzinie uporałyśmy się z pysznym śniadankiem i zjedzeniem go. Posprzątałyśmy jeszcze razem z Oliwką i około godziny 16 opuściłyśmy jej mieszkanie żegnając się.
-Do zobaczenia jutro o tej samej godzinie, ale już na lotnisku-pożegnała nas brunetka
-Ippppp ! - pisnęła Zośka- Nie mogę się już doczekać
-Ja też- odparła Konsta
*Oliwia*
Zostałam sama, pora by zacząć się pakować...hmmm jeju nie mogę się doczekać jutro już zobaczę Nialla, jak ja się za nim stęskniłam. Przypomniałam sobie jego wczorajszy uśmiech, lecz nagle obraz ten przyćmił mi wielki członek Harrego, skarciłam się w myślach, nie powinnam przypominać sobie takich rzeczy, przecież zakochuje się w Niallu, prawda? Zadałam sobie sama pytanie, na które nie znałam odpowiedzi...

Rozdział 8

*Marta*
Nieubłaganie zbliżał się dzień powrotu chłopaków do Londynu. Mimo iż miałyśmy spotkać ich za kilka dni, na lotnisku na którym się umówiliśmy było nam strasznie smutno z powodu ich wyjazdu. Każda z nas stała ze swoim ulubionym członkiem One Direction pozostawiając Stylesa samego który niecierpliwił się czekając na kolegów.
-Będziesz tęsknić?-zapytał Liam spoglądając na mnie z góry, jego usta ułożyły się w słodkim uśmiechu który był zaraźliwy. Stał blisko mnie trzymając za sobą nie wielką walizkę, czułam zapach jego cudownych perfum które powodowały szybsze bicie serca.
-To oczywiste-obdarzyłam go uśmiechem zagłębiając się w jego brązowych tęczówkach.
-Ludzie, dawajcie szybciej-krzyknął Harry zwracając uwagę szatyna który odwrócił głowę w jego kierunku. Szczerze mówiąc irytował mnie, nie dał mi się w spokoju pożegnać z moim najukochańszym bogiem seksu, tylko dlatego że żadna z nas nie wybrała jego. 
-No to...-zaczął Payne-do zobaczenia-spojrzał mi głęboko w oczy zbliżając się do mnie. Musnął delikatnie moje usta co sprawiło że oblałam się rumieńcem. 
*Zayn*
Nie chciałem wracać, ale jedyna myśl która trzymała mnie przy życiu to fakt że za pare dni dziewczyny przylatują do nas i znowu nadarzy się okazja do spędzenia wielu wspaniałych chwil z Sophi . Nie ma już sensu tego przed sobą ukrywać-zakochałem się w niej. Po wczorajszym incydencie z windą która zaczęła działać zdecydowanie za szybko przekonałem się że to idealna dziewczyna jakiej jeszcze nigdy nie spotkałem. 
-Dziękuje za wczoraj-położyłem dłoń na jej policzku lustrując ją spojrzeniem. Tak bardzo chciałem ją pocałować, znowu. Czułem że nigdy nie będę miał dość. 
-Ja też dziękuje-uśmiechnęła się nie śmiało spuszczając na chwilę wzrok, jednak po chwili nasze spojrzenia ponownie się spotkały. Nie mogłem się powstrzymać, czas sie zatrzymał i nie obchodziło mnie czy ktoś to zobaczy, pocałowałem ją namiętnie czując przy tym jak się uśmiecha. Chciałem mieć ją przy sobie już na zawsze i nigdy nie spuszczać z niej oka, tymbardziej nie chciałem zostawiać jej teraz, ani nigdy więcej. Oczywiście tą romantyczną chwilę znowu przerwał Harry marudząc jak to niby mało czasu zostało. Zignorowałem go, nie liczyło się teraz nic oprócz Zosi. 
*Oliwia*
Stałam wtulona w Nialla żegnając go ze smutkiem. Nie chciałam się z nim rozstawać, nawet na pare dni, jednak to pozwoli mi odetchnąć i uporządkować myśli których było bardzo dużo w ostatnich dniach. Tak wiele się zdarzyło. Gdyby ktoś tydzień temu powiedział mi co przeżyję z Horanem w tak krótkim czasie nigdy bym nie uwierzyła. 
-Nie bądź smutna, piękna-nachylił się nademną całując mnie w czoło-Spotkamy się niedługo-utonęłam w jego niebieskich oczach, do szczęścia nie było mi potrzebne nic więcej. Wymusiłam uśmiech wtulając się w niego. Już za kilka dni, ja i Niall spędzimy miło czas poznając się jeszcze bardziej, a w moim przypadku zakochując się w nim jeszcze bardziej. Był idealny! 
-Nie zapomnij o mnie-mruknęłam
-Nigdy-złożył na moich ustach długi, namiętny pocałunek
*Harry*
No na litość. Ile można żegnać się z dziewczynami które znamy od dwóch dni?! Nieźle namąciliśmy im w głowach, są nami totalnie oczarowane. No, może nie nami. Nimi. Za każdym razem gdy Oliwka przytulała się do Nialla gotowało się we mnie, miałem ochotę podejść i mu przywalić. W czym jestem od niego gorszy?! Nialler to zwykła ciota, przecież on nigdy nie był w prawdziwym związku, nie to co ja. Mężczyzna z krwi i kości, nie boję się niczego i byłbym w stanie ją obronić. W przypadku Horana byłoby zupełnie odwrotnie, pewnie pierwszy przestraszyłby się zagrożenia i zwiał. Co ona w nim widziała?! Irytowało mnie to całe przedstawienie, dlatego chciałem jak najszybciej znaleźć się w samolocie i wyrwać się z Polski. Przeczekać aż wszystkim opadną emocje i zapomną o czterech zakochanych fankach, które z resztą mały dołączyć do nas za kilka dni. Aha, już to widzę. Chłopaki pewnie od razu znajdą sobie kogoś nowego a one pozostaną wielce zranione nieodwzajemnioną miłością. Może wtedy ulubienica blondyna zrozumie że popełniła błąd wybierając właśnie jego zamiast mnie. Kiedyś się o tym przekona. 
*Zosia*
Cieszyłam się jak głupia spędzając te ostatnie chwile z Zaynem. Znowu mnie pocałował, omg, nie mogę pozbyć się wspomnienia jego delikatnych warg, zmysłowego dotyku i jego spojrzenia, aww, cudeńko. Nie mogłam doczekać się naszego kolejnego spotkania które mam nadzieje będzie dłuższe niż w moim kraju. Zapowiada się cudownie, chłopcy będą mieli więcej wolnego czasu który obiecali spędzić z nami. 
Niestety ta cudowna chwila dobiegła końca i One Direction musiało już nas opuścić. Wykorzystując ostatnie sekundy spotkanie, bez namysłu spojrzałam Zaynowi głęboko w oczy uśmiechając się.
-Na razie mała-dał mi buziaka w policzek po czym szybko pożegnał się z dziewczynami dołączając do zniecierpliwionego loczka z którym wszyscy już oddalili się od nas. Stałyśmy wgapiając się w ich seksowne tyłeczki, gdy Malik w ostatniej chwili odwrócił się do mnie posyłając mi półuśmiech, po czym zniknął za rogiem. Ehhh, będę za nim tęskniła. Nie chciałam wracać do domu, nie chciałam budzić się jutro ze świadomością że tym razem go nie spotkam. To będą długie trzy dni podczas których będę musiała na chwile wrócić do rzeczywistości by potem znowu kontynuować najlepszą przygodę jaka mogła mi się zdarzyć w życiu. 

Rozdział 7

*Konsta*
Gdy już wysłuchałam utworu skomponowanego przez Louisa specjalnie dla mnie byłam zachwycona. W piosence pojawiło się wiele pytań na, które sama nie znałam jeszcze odpowiedzi. Z przemyśleń wyrwał mnie ciepły baryton chłopaka
-Nad czym tak myślisz ? - odwróciłam głowę w stronę chłopaka i spojrzałam mu głęboko w oczy, był zdecydowanie bliżej mnie niż ostatnio i z każdą chwilą zbliżał się coraz bardziej, aż w końcu nasze usta się złączyły w delikatnym pocałunku. Zamknęłam oczy i odwzajemniłam ten miły pocałunek wkładając w niego trochę więcej namiętności.
 
*Louis*
W momencie, w którym poczułem jej ciepłe, słodkie usta znalazłem się w niebie. Mógłbyś już nigdy nie wypuszczać jej z objęć, była taka krucha, taka drobniutka miałem ochotę na więcej. Z każdą chwilą nasze pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne a ręce błądziły po ciałach, lecz nagle Oliwia odskoczyła ode mnie.
-Coś się stało? Uraziłem Cię?- zadawałem dziewczynie pytania, a ta tylko uśmiechnęła się do mnie i lekko mnie pocałowała
-Nie, ale nie jestem taka to wszystko dzieje się za szybko Louis, wybacz mi...
wtedy wstała z łóżka i ruszyła ku drzwiom, ale w ostatniej chwili złapałem ją za rękę
 
 
*Marta*
Czując dotyk chłopaka na swoim udzie po całym ciele przebiegł mnie miły dreszcz, uśmiechnęłam się lekko spoglądając Liamowi w oczy.
-Co Ty robisz?- zapytałam go uśmiechając się zadziornie pod nosem 
-A nic takiego- odpowiedział mi chłopak, który nie przerywał czynności
Modliłam się aby nie przestawał było mi tak bosko w jego ramionach, nagle naszą dosyć intymną sytuację przerwała roześmiana czwórka wpadająca do apartamentu. Liam tylko nie nich spojrzał i wrócił spojrzeniem do mnie uśmiechając się przy tym szeroko.
 
*Zayn*
Spojrzałem na parę siedzącą na fotelu i skierowałem pozostałą trójkę do jednej z sypialni naszego wielkiego apartamentu. Rzuciłem się na łóżko spoglądając zapraszająco na Sophi, która niepewnie podeszła do łóżka i usiadła na brzegu.
 
*Nial*
Widząc, że Zayn zajął łóżko ja skierowałem się w stronę sofy, która stała pod ścianą, złapałem Oliwkę za rękę i już chwilę później siedzieliśmy na niej razem. Dziewczyna próbowała zabrać rękę, lecz nie pozwoliłem jej nie ta i splotłem nasze palce spoglądając na nią ukradkiem, ta tylko lekko uśmiechała się pod nosem, co dało mi do zrozumienia, że jest zadowolona  z obrotu sprawy.
 
*Zosia*
W środku cieszyłam się jak mała dziewczynka, nie wierze w to, że Zayn Malik mnie pocałował ! Mam ochotę piszczeć!-...tak więc zgadzasz się ?- usłyszałam tylko końcowe słowa, które wypowiedział Zayn, było mi strasznie głupio, że go nie słuchałam.
-Mógłbyś powtórzyć? Trochę się zamyśliłam- wypowiadając te słowa na moich policzkach zagościł lekki rumieniec. Chłopak zaśmiał się cicho
- Pytałem czy chciałabyś przylecieć do mnie, do Londynu np na koncert, który jest za 3 dni później mam kilka dni przerwy, więc moglibyśmy ten czas spędzić razem i trochę lepiej się poznać- spojrzałam na mnie wzrokiem pełnym nadziei. Uśmiechnęłam się szeroko do chłopaka pokazując przy tym równiutki rządek moich śnieżnobiałych ząbków
-Pytasz poważnie?- chłopak pokiwał głową, co znaczyło tak, więc nie miałam się nad czym zastanawiać odpowiedziałam tak. Usłyszawszy te słowa chłopak wpił się w moje usta z namiętnością. Odwzajemniając jego słodki pocałunek, przez głowę przeleciało mi jedno pytanie, co na to moi rodzice? Automatycznie zrzedła mi mina.
 
*Oliwia*
Siedzieliśmy z Niallem przytuleni do siebie i rozmawiając w sumie o niczym istotnym, gdy chłopak nagle zapytał mnie czy przylecę do niego, do Londynu. Otworzyłam buzie ze dziwienia, i bardzo szybko ją zamknęłam bo to raczej nie wyglądało atrakcyjnie.
-Jejku Niall nie wiem co powiedzieć, zaskoczyłeś mnie- odpowiedziałam chłopakowi uśmiechając się dyskretnie.
-Zrobiłem z siebie głupka prawda? Za szybko taka propozycja, wyszedłem na nachalnego ? Pewnie pomyślałaś sobie nie wiadomo co?- pytania wylewały się z ust chłopaka z nadzwyczajną prędkością zaśmiałam się cicho i uciszyłam go jednym delikatnym a zarazem czułym pocałunkiem, chłopak natychmiast zamilkł.
-To znaczy tak?- uśmiechnęłam się do niego promiennie
-Tak, to znaczyło tak- obydwoje się zaśmialiśmy i tym razem to on znienacka czule mnie pocałował- moje policzki lekko się zaróżowiły- Tylko nie wiem co na to rodzice, chociaż nie powinno być większych problemów- obdarowałam chłopaka króciutkim uśmiechem
 
*Harry* 
  1. Krzątałem się po całym apartamencie nie wiedząc co mam ze sobą zrobić wszyscy byli kimś zajęci, Louis zamknął się z Konstancją w pokoju, Liam siedział z Martą na fotelu i czule coś sobie szeptali, Zayn leżał z Zofią na łóżku, a Niall, a Niall siedział sobie z dziewczyną idealną dla mnie, nie rozumiem dlaczego to zawsze jemu i Zaynowi trafiają się najlepsze dziewczyny, a ja zostaje sam. Wszedłem do drugiej sypialni gdzie aktualnie przebywał Zayn, Niall, Zosia i Oliwia. Usiadłem obok brunetki i zapytałem czy nie obejrzymy jakiegoś filmu bo zaczyna być nudno. Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie i odpowiedziała- Z przyjemnością, a jaki film  proponujesz? Poprawiłem swoją bujną czuprynę jak to mam w zwyczaju i posłałem jej zniewalający uśmiech- Nie wiem może Ty jakiś zaproponuj?
Uśmiechałem się do dziewczyny widząc jak Niall mrozi mnie swoim wzrokiem.
 
*Niall*
Co ten dupek sobie wyobraża, myśli, że wszystko mu się należy i to co chce będzie miał? O nie ! Nie tym razem Styles! Spojrzałem na niego groźnym wzrokiem po czym skierowałem wzrok na śliczną brunetkę o nieziemskich oczach 
dotknąłem dłonią jej różowego policzka i lekko dłonią skierowałem jej twarz ku mojej po czym czule musnąłem jej wargi.
 
*Harry*
Wiedziałem, że Niall zrobił to celowo, ale pożałuje jeszcze tego !
 
*Liam*
Siedziałem z Martusią w salonie naszego ogromnego apartamentu i rozmawialiśmy, gdy nagle do głowy wpadł mi pomysł by zaprosić ją do Londynu na koncert! Zaproponowałem jej to, a także by po koncercie została kilka dni w Londynie, ku mojej uciesze dziewczyna zgodziła się bardzo szybko.
 
*Zosia*
Podniosłam się z łóżka i zwróciłam się do obecnych w tym pokoju.
-Słuchajcie nie warto siedzieć tak w osobnych pokojach, mam pewien pomysł-uśmiechnęłam się szeroko- Zayn czy mógłbyś zawołać Louisa i Konstancje do salonu?- chłopak od razu się zgodził i ruszył u sypialni znajdującej się po drugiej stronie apartamentu.
Wraz z Oliwką i Niallem udaliśmy się do pomieszczenia, w którym była Marta z Liamem. Gdy wszyscy znaleźli się w pokoju poinformowałam ich o moim pomyśle.
-My porozumiewamy się w waszym języku chłopcy, ale Wy nie znacie żadnego słowa w naszym, tak więc proponuje małą zabawę- uśmiechnęłam się i klasnęłam w dłonie.
 
*Marta*
Gdy Zosia poinformowała nas o tym co będziemy robić, spodobał mi się ten pomysł, miałyśmy nauczyć chłopaków kilku zwrotów w języku polski, chłopcy z początku się opierali ale jakoś ich namówiłyśmy. I tak przystąpiliśmy do najzabawniejszego momentu w ciągu dnia. 
 
*Harry*
Byłem wściekły na Nialla, ale podczas zabawy negatywne emocje opadły i świetnie się bawiliśmy, najlepiej szło Louisowi, który kazał bić sobie brawo za każde dobrze wypowiedziane słowo.
 
*Niall*

Bawiliśmy się świetnie, ale oczywiście mi przypadały najcięższe wyrazy byłem bardzo nie pocieszony, ponieważ rzadko udało mi się poprawnie je wypowiedzieć, wszyscy się ze mnie śmiali, na szczęścia Oliwia nagradzała mnie lekkim całusem w policzek za każdy dobrze wypowiedziany zwrot.

Rozdział 6

*Zosia*
Skierowałam się w stronę, którą wskazał mi Zayn i szłam korytarzem, aż ujrzałam windę, do której zamierzaliśmy wejść, aby zjechać na parter wieżowca. Byłam nieco skrępowana sytuacją, nie często zdarza mi się przebywać wśród chłopaka, za którym szaleję. Moja nieśmiałość jest dobijająca, nie zdołałam wydusić z siebie słowa zaczynającego rozmowę. Stanęliśmy przed windą, Zayn przycisnął przycisk przywołujący owy "dźwig osobowy".
- Dlaczego nic nie mówisz? Może nie przepadasz za  mną? Myślałem, że jest na odwrót. - zaczął z niepokojem w głosie Zayn.
- Przepraszam, nie chciałam żebyś odniósł takie wrażenie. Jestem prze szczęśliwa, że stoję tu właśnie z Tobą, nie mogę w to uwierzyć. Wybacz mi moją nieśmiałość, po prostu tak już mam. - wyjaśniłam.
Winda przyjechała na nasze (ostatnie) piętro, Zayn wpuścił mnie pierwszą.
- Ok *odetchnął*, zaczynałem myśleć, że mnie nie lubisz...
- Ja ?! Ciebie?! I tak każdy Cię lubi, kocha, wielbi... - powiedziałam z ogromnym uśmiechem na twarzy.
Nie spodziewanie winda zatrzymała się  pomiędzy piętrem 13, a 14. Przyciskałam jakikolwiek przyciski, byle tylko ruszyła. Nic z tego. stanęła, nie miałam pojęcia na jak długo będziemy musieli zostać w tym stanie. Nie przejęłam się tym zbytnio, ponieważ ten czas miałam spędzić z upragnionym Zaynem Malikiem.
- Ups, mamy problem. - parsknęłam śmiechem wypowiadając te słowa.
- Problem może zamienić się w przyjemność - sugerował Zayn unosząc brew.
- Nie wiem co masz na myśli - powiedziałam szeroko się uśmiechając.
- Nie miałem okazji poznać Cię bliżej, teraz jest wyjątkowa chwila, opowiedz mi coś o sobie - powiedział i puścił do mnie oczko.
Zaczęłam swoją niedługą opowieść, streszczając mój życiorys.
....
*Konsta*
Weszliśmy razem z Lou do jednego z pokoi. Z chęcią przyjęłam propozycję oddalenia się od reszty. Nie wiedziałam jakie chłopak miał plany wobec mnie, ale byłam gotowa na wszystko...no dobrze, na prawie wszystko. Usiadłam na krawędzi wielkiego łoża, czekając na to co się wydarzy. 
- Czemu mi to robisz, kobieto?! - spytał ze słodkim uśmieszkiem Louis.
- Ale co ja Ci robię?! - odparłam przejęta sytuacją.
- Jej, nie, zrozumiałaś mnie źle. Dlaczego jesteś taka zjawiskowa? Nie mogę tego zrozumieć, a chodzi o to, że robisz mi to swoim wyglądem - wprawiasz mnie w wyjątkowy stan. - tłumaczył Lou z nie cierpliwością - Może przejdźmy do rzeczy  - kontynuował.
- Do jakiej rzeczy? Nie za szybki jesteś? - szybko odparłam.
- A o czym pomyślałaś? WOW. Chciałem przeczytać Ci tekst piosenki, który napisałem wczoraj po naszym pierwszym spotkaniu.
- O czym jest? - spytałam
- O Tobie, o nas, o uczuciach. - od powiedział boski chłopak.
- Więc, może  lepiej Ci ją zaśpiewam, żebyś lepiej zrozumiała? - chłopak usiadł przy pianinie i zaczął grać nieznaną mi dotąd melodię. Słuchałam z zapartym tchem. W myślach złościłam się na swoją głupotę, nie chciałam, żeby Louis pomyślał o mnie jak o idiotce, kiedy wyparowałam z jego SZYBKOŚCIĄ.
*Liam*
Marta siedziała jakaś zamyślona, chyba za interesował ją fakt, że długo nie było już Zayna i Zosi. Sam zacząłem się nad tym zastanawiać, jednak wiedziałem, że dobrze się bawią w swoim towarzystwie. Pragnąłem wydusić z Marty kilka informacji na temat tego, co sądzi o mnie, o nas, o naszym zespole również. Zacząłem zadawać swe dociekliwe pytania.
*Marta* 
Rzeczywiście zastanawiałam się przez chwilę, gdzie podziewają się nasi towarzysze Zayn i Zosia. Odrzuciłam ten temat na bok, kiedy Liam spytał mnie o to, od kiedy słucham ich muzyki. Nie miałam ochoty odpowiadać na to pytanie, bo nie słuchałam ich od początku ich kariery, jednak przyznałam się, że stało się to nieco później. 
Nagle ni stąd ni zowąd Liam rzucił się na mnie z ramionami. Odwzajemniłam ruch. Przytuliłam go jak najmocniej. Poczułam jego ciepło i coraz większe pragnienie posiadania przy sobie tego chłopaka.
W niebiańskim stanie trwaliśmy jeszcze kilka chwil i przeszliśmy do spojrzeń w oczy. Zawstydziłam się odrobinkę, dlatego odwróciłam wzrok, po sekundzie powróciłam do spoglądania w głębię jego oczu. Chłopak smyrał mnie po udzie.
*Oliwia*
Niall stał nade mną, kiedy rozczesywałam końcówki swoich włosów palcami. Ja siedziałam swobodnie na fotelu, a on widocznie chciał coś zrobić, zacząć. Nie miałam pojęcia co chodzi mu po głowie, dlatego zajmowałam się nadal swoimi pięknymi włosami. 
- Nie czesz już tych włosów. Są cudowne. - w pewnym momencie przerwał mi moje zajęcie.
- Dobrze, już i... dziękuję Ci. - od powiedziałam rzucając moje włosy na plecy.
- Przejdziemy się gdzieś? Zostawmy ich samych, każdy się rozdziela, to czas najwyższy na nas. - za proponował niebieskooki.
- Jasne, z chęcią. - odparłam ucieszona.
Wyszliśmy z apartamentu i udaliśmy się w stronę windy, jedna z nich najwidoczniej nie działała, bo po przywołaniu jej nie podjeżdżała. Wsiedliśmy do drugiej.
*Zayn*
Czas w windzie był najpiękniejszym czasem ostatnich dni, może nawet tygodni, czy lat. Zosia wyglądała nieziemsko, mimo że była ubrana w strój codzienny. Jej uśmiech odsłaniał równiutkie, białe zęby. Jestem facetem, a nogi i taki mi miękły. Sprawiała, że czułem się pewniej, a znałem ją zaledwie 2 dni. W głębi serca dziękowałem windzie, że właśnie się zepsuła, a my mogliśmy pobyć razem.
- Mógłbym...? - zacząłem nieśmiało
- Tak? - spytała nie wiedząc co zamierzałem za proponować
Bez odpowiedzi schyliłem się nad nią i dotknąłem jej ust, nie próbowała mi przerywać. Starannie ją obiołęm. Zapomnieliśmy się w namiętnym pocałunku. To było magiczne. Pragnąłem poczuć smak jej ust od dłuższego czasu, nadeszła moja chwila, NASZA chwila. Nic nie było w stanie nas rozdzielić, ale jednak rozdzieliło. Winda się otworzyła, a naszym oczom ukazali się Niall i Oliwka. Nie byliśmy nawet zawstydzeni, że przyłapali nas na takim, a nie innym okazywaniu uczuć. Uśmiechnęli się, a Niall dał znak Zaynowi, że dobrze zrobił. 
*Zosia*
Podobało m się to, co przed chwilą się zdarzyło. Zayn niesamowicie całował. Liczyłam na to, że powtórzymy kiedyś zaistniałą sytuację.
*Niall*
Po miłym spotkaniu przy windzie udaliśmy się po coś do jedzenia i wróciliśmy na górę, tym razem postanowiliśmy przejść się schodami, właściwie do urządziliśmy mały wyścig, tzn. ja i Zayn, dziewczyny okazały się być leniuszkami. Nie chwaląc się wygrałem go. Dotarłem pierwszy na 20 piętro ogromnie zmęczony, ale nie dawałem tego po sobie poznać. Radośni poczekaliśmy na dziewczyny, które ślimaczyły się po schodach. Gdy dotarły dostaliśmy z Zaynem po buziaku w policzek od każdej z nich. Następnie przeszliśmy korytarzem do naszego penthouse'u.